Powrót

Talerz pełen smaków

Marzec 6, 2013

Kulinaria to dyscyplina dla artystycznych dusz: żaden pragmatyk nie stworzy dzieła sztuki na talerzu, a są potrawy, które właśnie pretendują do miana prawdziwych dzieł sztuki. Takie potrafią pieścić niemal wszystkie nasze zmysły: wzroku, smaku, węchu i dotyku. Danie, by dobrze smakowało, musi po pierwsze wyglądać, a po drugie pachnieć. Dopiero kiedy spełni te dwa warunki decydujemy się zasmakować. go. Nie dotyczy to sytuacji ekstremalnych, kiedy to jesteśmy głodni jak wilki i zjedlibyśmy nawet to, co się na talerzu trochę rusza.


Wpadła mi kiedyś w ręce książka pod tytułem ?Jesteś tym co jesz?. Jeśli można oprzeć się na tej dewizie, to sami odpowiedzmy sobie ile zdrowego a ile ?paściejstwa? pochłaniamy każdego dnia. Mój jadłospis w obecnym stanie ( jestem przy nadziei) jest bardzo zróżnicowany i wiele założeń wymyka się spod kontroli, np. zakładam sobie, że od dzisiaj będę odżywiała się bardzo zdrowo i ekologicznie i w ogóle nie popatrzę na ciacha czy napoje gazowane, a po 15 minutach wychodzę z mięsnego z czarnym , włochatym salcesonem z oczami takimi, że omal to on mnie nie zje. Nie powinnam się sama demaskować, bo cóż ze mnie za autorytet kulinarny, ale każdemu zdarzają się chwile słabości i to normalne, pod warunkiem, że owe chwile nie trwają wiecznie.


Jedzenie powinno się celebrować, co jest dość trudne zważywszy na dzisiejsze czasy, kiedy zapracowani, zabiegani idziemy na łatwiznę. Sięgamy wówczas po dania gotowe lub częściowo przetworzone, by oszczędzić sobie zachodu podczas przygotowywania posiłku. Niestety, tym samym oszczędzamy także sobie i bliskim smaku. Mało które gotowe danie zadowoli prawdziwego konesera.


Zmianę nawyków żywieniowych powinno rozpocząć się od zakupów. Jedzenie samo nie wskakuje do koszyka , to, co się w nim znajdzie, zależy od nas samych. Sama często robię zakupy na tzw. ?głodniaka?. Głód jest złym doradcą. Podpowiada nam najgorsze z możliwych wyborów, gdyż nie chcemy długo czekać na potrawę i sięgamy po najprostsze rozwiązania typu mrożona pizza, czy gotowa sałatka z taką zawartością chemii, że w nocy świecimy jak robaczki świętojańskie.
Jak już wspomniałam, nie jestem ekspertem kulinarnym w stylu Magdy Gessler, czy Gordona Ramseya. Brakuje mi z pewnością fachowej wiedzy na temat pochodzenia i łączenia smaków, by osiągnąć maksymalny bukiet, ale postanowiłam przekorni e wypróbować na sobie owe łączenia i tym samym udaje mi się często osiągać nadzwyczajne efekty.
Na koniec, by już nie przeciągać, choć temat kulinariów mogę zgłębiać nieskończenie, mam radę dla początkujących: Nie bójcie się łączyć słodkiego ze słonym, czy kwaśnym, lub ostrym. Na szczęście, produkty dostępne w sklepach, są z natury jadalne, dlatego omija nas ryzyko, jakie podejmowali dla dobra ludzkości nasi praprzodkowie w poszukiwaniu jadalnej strawy. Nie obawiajcie się, że potrawa wyląduje w koszu, w końcu prawdziwe dzieła rodzą się w bólu.
Na dobry początek, jako że święta jajeczne za pasem, proponuję przyrządzić Quiche. Jest to rodzaj wypieku w formie placka, składającego się kruchego ciasta i nadzienia warzywnego zalanego jajeczno-śmietanową masą. Nadzienie może zawierać różne gatunki mięsa, sera warzyw, a także ziół i przypraw. W zależności od upodobań.

 


Składniki na Quiche:
Ciasto:175 g mąki pszennej, 125 g masła, 25 g startego sera żółtego, 3 łyżki wody, zioła: tymianek, bazylia, oregano. Nie żałować.
Farsz: Opakowanie szpinaku( świeży lub mrożony), 2 ząbki czosnku, 20 dkg boczku wędzonego pokrojonego w kostkę i podsmażonego, ( może być szynka tradycyjna) 2 łyżki oleju rzepakowego, 2 czerwone cebule, 250 g śmietany 18 %, mały jogurt grecki, sól, pieprz.
Mąkę z solą przesiewamy do miski, dodajemy masło, starty żółty ser, suszony tymianek i wodę (dolewamy wody tyle, aby mieszanina się połączyła). Zagniatamy ciasto i odkładamy do zamrażalnika na 30 minut. W tym czasie przyrządzamy główny farsz do quichu, w moim przypadku ze szpinakiem i kawałkami smażonego boczku.
Na patelni przysmażamy na oleju 2 cebulki pokrojone w cienkie talarki, dodajemy pokrojony boczek, następnie szpinak i 2 przeciśnięte ząbki czosnku . Kolejność jest ważna, gdyż czosnek szybko się rumieni i za bardzo przysmażony może nadać gorzkawego smaku.
Oddzielnie w misce ubijamy śmietanę z 2 jajkami, i jogurtem greckim, plus sól i pieprz.
Ciasto wyjmujemy z zamrażalnika, smarujemy okrągłą formę tłuszczem i wykładamy nią ciastem. Nakłuwamy całą powierzchnię widelcem. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni. Pieczemy ok. 20 minut, dopóki nie nabierze złocistej barwy. Wyjmujemy z piekarnika i wykładamy na nie usmażony farsz po czym zalewamy jajkami ze śmietaną. Można posypać żółtym serem na wierzchu. Pieczemy ok 2o minut aż farsz się zetnie. Podajmy na ciepło i na zimno pokrojony w trójkąty jak tort.
Rodzaje farszów są dowolne: brokułowy, wielowarzywny, z mięsa mielonego, pieczarek, pozostałości z kurczaka, tuńczykowy. Reguła przyrządzenia farszu obowiązuje zawsze taka sama: obgotowujemy warzywa takie jak brokuły, kalafior itp., podsmażamy paprykę, cebulkę, pieczarki, szpinak.
Baza, czyli ciasto i jajka, przyrządza się zawsze według tej samej receptury. Życzę udanej zabawy, przyrządzenia quichu z pasją i smacznego.

 


Renata Galińska

fot.Renata Galińska

fot.Renata Galińska

Proszę dzielić się z nami swoimi przepisami na dania proste, a jednocześnie wykwintne. Razem możemy stworzyć Pełną smaków i zapachów Przeworską książkę kucharską, która będzie inspiracją dla zabieganych i zapracowanych, ale lubiących dobrze i zdrowo zjeść mieszkańców i przyjezdnych. Mile widziane przepisy rodem z Przeworska.
Stwórzmy nasze małe regionalne królestwo smaków.

 

 


Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl
Kucab Heron maszyny